Rudolf Höss był jednym z najważniejszych osób w Auschwitz-Birkenau, największym obozie koncentracyjnym na terenie Generalnego Gubernatorstwa w okupowanej Polsce. W czasie swojej służby odpowiadał za śmierć około milionów ludzi, głównie Żydów, ale także Romów, Polaków, jeńców wojennych i innych osób uważanych przez nazistów za “niepożądane”. Höss był bez wątpienia odpowiedzialny za jedne z największych zbrodni przeciwko ludzkości w historii ludzkości.
Mimo tego, książka Leociaka sugeruje, że Höss zostanie zbawiony, ponieważ Bóg jest miłosierny i kocha wszystkich ludzi bez wyjątku. Zdaniem autora tekstu, jeśli Bóg naprawdę jest miłosierny, to nie może odrzucić nikogo i musi zbawić wszystkich, nawet takiego okrutnego człowieka jak Höss. W końcu, zdaniem autora, Pan Jezus oczyścił każdego człowieka z grzechu i otworzył mu drogę do zbawienia, dzięki swojej śmierci i zmartwychwstaniu.
Autor sugeruje również, że nawrócenie Hössa jest szczególnie ważne dla chrześcijaństwa, ponieważ bez niego chrześcijaństwo zostałoby unicestwione. Wydaje się, że autor tekstu uważa, że nawrócenie Hössa jest jednym z najważniejszych przykładów miłosierdzia Boga i dowodem na to, że Bóg naprawdę kocha wszystkich ludzi bez wyjątku.
Rudolf Höss, komendant Auschwitz-Birkenau – powracający na łono Kościoła katolickiego, skruszony, przystępujący do spowiedzi i na kolanach przyjmujący w celi więzienia w Wadowicach komunię świętą – nie tylko może, ale wręcz musi być zbawiony. Jeśli chrześcijańskie orędzie ma mieć sens, jeśli miłosierny Bóg jest naprawdę miłosierny, nie odrzuca nikogo i bezgranicznie kocha wszystkich ludzi – Höss jest zbawiony. Poprzez swoją śmierć i zmartwychwstanie Pan Jezus oczyścił każdego człowieka (również Hössa) z wszelkiego grzechu i otworzył mu drogę do zbawienia. Bez nawróconego i zbawionego Hössa chrześcijaństwo rozpada się w proch. Na szali wagi, którą trzyma Pan Jezus, jeden nawrócony Rudolf Höss jest więcej wart niż milion sto tysięcy wymordowanych pod jego nadzorem ofiar. Jeśli ktoś wzbrania się przed zaakceptowaniem takiej logiki miłosierdzia, jeśli w kimś tlą się wątpliwości, jeśli coś przeszkadza mu w przyjęciu tej Tajemnicy – nie jest dobrym chrześcijaninem. Nie można być bowiem chrześcijaninem „trochę”. Albo–albo. Autor