“Chołod” Szczepana Twardocha, to książka o życiu w Arktyce, na wschodniej Syberii w latach 30.. O życiu w państwie Stalina oraz o takich miejscach w Rosji, gdzie o Stalinie nawet nie słyszeli. Do czasu.
Bohater książki, Konrad Widuch, też jest Ślązakiem. Brał udział w Wielkiej Wojnie, jest komunistą z przekonania. Po wojnie i zwycięstwie rewolucji w Rosji, wyjeżdża tam, aby krzewić proletariackie idee Lenina. Walczy w wojnie 1920 roku, oczywiście w szeregach Konarmii zwalczającej białych.
Jednak lata 30. w Rosji to epoka, jakiej nie spodziewali się ani bolszewicy, ani nikt inny. Rozliczenia Stalina i jego czystki dosięgają nawet prawdziwych bolszewików, entuzjastów socjalistycznej Rosji. Rozpoczynają się aresztowania, ludzie giną beż śladu.
Konrad Widuch zostaje aresztowany i odesłany do łagru gdzieś na dalekiej Syberii. Widuch ucieka z łagru. Rozpoczyna się jego desperacka podróż przez zmrożoną Arktykę, zmaganie się z zimnem, głodem i bólem. Dociera do osady zwanej Chołod – oto i tajemnica tytułu.
Po rosyjsku “chołod” to chłód, zimno. Taka jet właśnie ta maleńka osada. Życie zgodnie z surowymi prawami przyrody, polowania na zwierzęta polarne, zmagania z naturą… Tutaj właśnie rozczarowany proletariackimi ideami Konrad Widuch odnajduje spokój – z dala od cywilizacji, ludzi tworzących historię… Jednak i tutaj, tak bohatera, jak i tych zagubionych w rosyjskiej tundrze ludzi, dosięgnie historia…
Powieść Szczepana Twardocha, inspirowana polarnymi wyprawami autora. Wielka podróż przez Arktykę – ocean, łagry, miłość i przemoc. Pochodzący z Górnego Śląska Konrad Widuch jest weteranem Wielkiej Wojny, komunistą całym sercem oddanym rewolucji. Po wojnie razem z Karolem Radkiem wyjeżdża do sowieckiej Rosji i wciela w życie proletariacki porządek, walcząc w szeregach Konarmii w wojnie 1920 roku. Rewolucja jednak pożera własne dzieci. Podczas czystek 1937 roku towarzysz Widuch jako „stary bolszewik” zostaje aresztowany, skazany i wysłany do łagru, z którego jednak ucieka i tak zaczyna się jego podróż przez śniegi, lody i tundrę. Uchodząc przed sowiecką sprawiedliwością w towarzystwie niewidomego wora w zakonie i błatnej imieniem Ljubow, Widuch trafia w końcu do tajemniczej osady, nazywanej przez jej mieszkańców Chołodem. Żyją w niej oni zgodnie z rytmem surowej, polarnej natury, hodują renifery, polują na foki i niedźwiedzie, mówią swoim językiem i nigdy nie słyszeli o Stalinie. Do czasu… Chołod jest opowieścią o rozczarowaniu ideami. O losie jednostki rzuconej w wir historii i o chwili wytchnienia, jaką bohater znajduje poza cywilizacją. Jest to jednak tylko chwila, albowiem rosyjski Behemot uparcie podąża śladem ex-towarzysza Widucha.